Wymyślanie zaczynam od butów.  Marka fason kolor. Potem parametry, wiek, pochodzenie, wykształcenie i przymiotniki.  Na koniec pytanie rozstrzygające, czy postać jest, czy jej nie ma : Co takiego bohatera uzależnia?

Każdy, kto miał przyjemność wie, że to nie używka uzależnia. Są przykrywki, banały: narkotyki, alkohol, pety, cukier, ale to konsekwencje. Co uzależnia to dziura. Pisanie to egzegeza dziur ludzi przy użyciu własnej dziury. Moja to lej po atomówce.

Ryśka buduję na Learze. Nie zdradzą go córki, a kłamstwa. Helkę na Fedrze, uzależnionej od Hipolita o wielu twarzach. Wiem, że te postaci już mogą żyć, zdały egzamin i mają ciekawe, prawdziwe i uniwersalne nałogi. Siebie nie wymyśliłam jeszcze, ale tęsknię za papierosami.