Wyjechałam na nieplanowane wakacje. Zapadłam na nieplanowaną obsesję. Jem dużo nieplanowanego jedzenia, ale jestem szczęśliwa zgodnie z planem.

Do skrzynki mailowej wpada list od wydawnictwa, z zapytaniem, czy nie rozbudowałabym tematu „pieniądze wskażcie mi drogę bo błądzę 2” do książki. Ciekawe, bo to wydawnictwo odrzuciło moje propozycje w roku 2005 i 2009 i bardzo dobrze. Odpisałam, że oczywiście, książka się napisze. Jednak byłoby nieodpowiedzialnym przyłożyć rękę do inwestycji w publikację, której grupą docelową są ludzie bez kasy i to w czasie trudnym na rynku wydawniczym. Jestem zdania, że kapitalizm jest maszyną, która oddziela to, co potrzebne, od tego, co zbędne. Nie żadną niewidzialną ręką rynku, ale milionami widzialnych rąk zapotrzebowania klientów. Mimo wszystko, uważam, że skoro poruszenie tego tematu ściągnęło na mojego skromnego bloga tylu czytelników, skoro do skrzynki wpadają maile z podziękowaniami, to jest to potrzebne.

 

„Światło w czarnej dupie” powstanie do 15.12.2013, premiera w moje urodziny. Będzie dostępna w formie ebooka za 7,77 zł na amazonie, aukcjowniach, stronie, ale każdy, kto poprosi dostanie ją za darmo. Do współtworzenia zaproszę edytorkę, korektorkę, profesora psychoanalizy Jungowskiej. Praktyków biznesu, znajomych przedsiębiorców dużych i CEO korporacji, oświeconych i jednego teoretyka, speca od makroekonomii, bo kto umie robi, kto nie umie, się wymądrza. Ziomów, którzy zaczynają w sektorze kreatywnym, tworzą franczyzy, biznesmenów, którzy ostatnio zbankrutowali, którzy się ostatnio dorobili. Ludzi, którzy mają historie od zera do bohatera i od bohatera do zera. Będzie o przekonaniach, o karmie, o kryzysach. Nie będzie to poradnik, ale światło dla ludków w czarnej dupie. Zaraz po tym, jak zapadła decyzja, mama poznała mnie z Tomkiem, handlarzem diamentów. Dzisiaj przeprowadzę z nim pierwszy wywiad.

Wszystkich proszę o to, by popracowali pro bono, a zyski z książki pójdą na cele charytatywne. Na co dokładnie, będą głosowania na fanpage’u.

Zainteresowanych współpracą zapraszam na koniecznyada@gmail.com. Potrzebny jest ktoś, kto postawi stronę, ktoś, kto tę iskierkę rozdmucha na trzy wsie i cztery powiaty za pomocą social media i innych świrtualnych promocji i dużo, dużo historii ludków.

 

Ps. Wymyśliłam swoją emeryturę. Jak już się namiotam twórczo i biznesowo, kupię dom na Bali blisko morza, wybuduję mały pensjonat, łódz i sprzęt do nurkowania. Będę sprzedawała wakacje z jogą, nurkowaniem i warsztatami arteterapii dla przedsiębiorców uderzających o wypalenie zawodowe.