Nie chce mi się w tym roku wyjeżdżać na wakacje. Nie jestem niczym zmęczona, nie potrzebuję się resetować, ani zmieniać stanu skupienia. Dlatego wielka ceglana macica, którą jest mój dom i Żyrardów stał się miejscowością turystyczną, której atrakcją jest spokój. Przyjeżdżają, ćpają tutejszą ciszę, zmieniają się i wyjeżdżają.

Przyjechała na tydzień Wiedźmatka z Rebelką, teraz już dziewięcioletnią młodą wojowniczką. To był pierwszy wyjazd Oli z domu na dłużej niż kilka godzin. Przyjechały rozbabrane, wyjechały z zamkniętymi rozdziałami. Ola przekuła uszy. Jej histeria przed pistoletem sprawiła, że jesteśmy spokojne o to, jakie bomby spuści na świat. Dora miała bliskie spotkanie z wampirem, przez co raz na zawsze zamknęła rozdział zgody na wszystko.

W tym samym czasie, niespodziewanie, zjawił się na kilka dni Ronin, rycerz nocy. Trzeba było działać kreatywnie, by wszyscy byli ugoszczeni i czuli się bezpiecznie. Dnie z Oświeconą i Rebelką, noce z nim spędzone na studiach technik Silat – zwłaszcza obrony wręcz przed nożem. Czas był obok, nie odczułam braku snu. Bezpośrednio do spotkania między moimi gośćmi nie doszło, ale bieguny się przemieszały. Niezniszczalny złożył miecz, Oświecona podniosła pięści pod szczękę, Dziecko stało się dziewczynką, która wie, że może być odpowiedzialna za siebie. Dziewczyna stała się kobietą, która bierze odpowiedzialność za innych. Wszyscy wyjęli nosy z własnej dupy i wrócili odmienieni.

Gdy pojechali, kupiłam pocztówkę, książkę Dawida Hawkinsa o przekraczaniu poziomów świadomości  i rękawice do mixed martial arts. Dwa przedmioty, jeden nierozerwalny mit, jeden film z wakacji. Każdy niechcący coś zostawił. Piszą, że uleczyły im się alergie, nerki, odpuściły lęki, schizy, że nigdzie się tak nie wyspali, że tęskną i wrócą. Jak im mówiłam, że tak będzie, to mi nie wierzyli, sic.

To jeszcze nie koniec, bo to piękne lato potrwa jeszcze. Wielka ceglana macica Żyrardowa stoi otworem. Wszyscy są mile widziani.